Karol Zielinski : Z dziennika pewnego człowieka.

Przywództwo w firmie. Czy w każdej firmie potrzebny jest przywódca?

Przywództwo w firmie stosunkowo często utożsamiane jest z odwieczną „wojną” o bycie liderem i/lub managerem. Czy słusznie? Niekoniecznie.

Przywództwo w firmie, czyli lider vs manager?

Zacznijmy od pewnego odwiecznego pytania: kim jest lider i czym się różni od managera?

W moim przekonaniu, lider jest osobą, która pomaga firmie, zespołowi, osobom zaangażowanym w budowanie i rozwijanie organizacji, w podążaniu we właściwym kierunku. Z naciskiem na słowo pomaga. Czyli nie tylko zarządza zespołem, deleguje zadania, czy wyznacza cele, ale jednocześnie sam też brudzi sobie ręce wykonując działania operacyjne. Krótko mówiąc: daje przykład innym poprzez własne działania.

Manager zaś jest osobą skupioną na wyznaczaniu celów i rozliczaniu ludzi z ich realizacji. Również pomaga organizacji w podążaniu we właściwym kierunku, ale preferuje styl zarządzania oparty o zarządzanie przez cele, z naciskiem na słowo zarządzanie.

W sieci ilustruje się to często takim obrazkiem:

Przywództwo w firmie

Abstrahując już od tego, że obrazek bardziej przedstawia sytuację boss vs leader (czyli szef vs lider), a nie manager vs lider, to (…) Zresztą nie ma sensu komentować obrazka. Przejdźmy do konkretów.

No i teraz pozostaje pytanie: co jest lepsze? Manager, czy lider? Na jakim podejściu powinno się opierać dobre przywództwo w firmie?

Oczywiście wszyscy ci, którzy w niebiosa wychwalają liderów (czyli większość ludzi, najczęściej niekoniecznie zorientowanych w temacie) powiedzą: oczywiście, że bycie liderem jest lepsze! Zawsze i wszędzie. Przecież to jest ten prawdziwie dobry i słuszny model.

No więc nie.

Po pierwsze, duża część nieporozumień i tego typu „wojen” wynika z niezrozumienia sprawy (choćby z tego, że w anglojęzycznej literaturze występuje słowo „leader”, które w języku polskim można przełożyć zarówno na słowo „przywódca”, jak i „lider” – w sensie stylu zarządzania).

Po drugie, nie ma nigdy jedynych i słusznych modelów, szczególnie w zarządzaniu.

Bycie liderem jest dobrym sposobem na zarządzanie. Podobnie jak bycie managerem jest dobrym sposobem na zarządzanie. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, od konkretnej sytuacji, celów, czy organizacji.

Znam mnóstwo świetnych managerów, którzy spisują się doskonale w swoich rolach i dzięki ich wysiłkom firmy, którymi zarządzają, osiągają wspaniałe rezultaty. Podobnie jak też i znam świetnych liderów, którzy pchają swoje organizacje z werwą do przodu i podobnie – osiągają wyniki, jakich nie jeden mógłby im pozazdrościć.

Ja bym do tego wszystkiego dorzucił jeszcze jedno pytanie.

Czy firmie potrzebny jest lider wizjoner? Czy przywództwo w firmie oparte o wizjonerstwo to dobry pomysł?

I to jest bardzo dobre pytanie.

Ciężko mi sobie wyobrazić dobrego managera wizjonera. Nie aż tak trudno jest mi sobie natomiast wyobrazić dobrego lidera wizjonera.

Warto jednak odpowiedzieć na pytanie czy taki wizjoner w firmie jest potrzebny? Czy tacy właśnie wizjonerscy liderzy (liderzy, nie managerowie) powinni stać na czele organizacji? I odpowiedź znów jest dość niejednoznaczna. Ponieważ podobnie jak wcześniej – to zależy.

Wizjonerzy mają to do siebie, że pchają organizację w jedynym słusznym – w ich przekonaniu – kierunku. I czasem kierunek okazuje się być faktycznie dobry i firma osiąga niebywały sukces. Czasem jednak (w sumie to w większości przypadków) jest dokładnie odwrotnie.

Wizjonerzy mają to do siebie, że nie słuchają nikogo, ani niczego. Słuchają wyłącznie siebie i swojej intuicji. I tak, oczywiście, że w tym miejscu można przytoczyć słowa wielu wizjonerskich i – bardziej lub mniej – lubianych liderów. Można opowiadać o tym, że gdyby spytać ludzi czego chcą, ci powiedzieliby, że tego, co już dobrze znają; i gdyby ich tym samym posłuchać, to wiele ciekawych wynalazków nie ujrzałoby światła dziennego. Oczywiście, że można. Ale tak samo można opowiadać dniami i nocami o wizjonerskich liderach, którzy nie osiągnęli niczego spektakularnego, a ich niepoparta niczym wizja nie znalazła zastosowania w rzeczywistym świecie.

Czy więc warto mieć wizjonera na szczycie organizacji? Niekoniecznie. W niektórych firmach na pewno tak. Ale w dużej części firm jednak nie.

Czyli, że lider-wizjoner to zło?

Pozwolę sobie odpowiedzieć w ten sposób: sam taki właśnie jestem. Zdarza mi się być typowym managerem, ale jednak preferuję liderski styl zarządzania i bycie liderem-wizjonerem.

Z jednej strony, brudzę sobie ręce pracą operacyjną i zarządzam poprzez dawanie przykładu innym, z drugiej zaś strony mało mnie interesuje konkurencja i szczegółowe analizy rynku, większość decyzji podejmuję w oparciu o intuicję lub własne doświadczenia.

I oczywiście, że dzięki temu pcham często organizację w kierunku innowacyjnym, ale z drugiej strony część pomysłów, które wprowadzam w życie nie osiąga sukcesów na miarę tego, co można by nazwać sukcesem.

Przywództwo w firmie – to o tym miała być mowa

No ale wróćmy jednak do najważniejszego pytania. Czy w każdej firmie potrzebny jest przywódca? Tu odpowiedź jest jedna, jedyna.

Tak, w każdej organizacji potrzebny jest przywódca.

W każdej firmie przywódca jest potrzebny. Również w tzw. holokracjach. Nawet gdy spłaszczamy strukturę tak bardzo, jak tylko się da, potrzebny jest przywódca, który na swój własny sposób będzie prowadził firmę w kierunku, w którym jego zdaniem firma ta powinna iść.

Czy musi to być przywódca będący liderem? Niekoniecznie. Może być typowym managerem.

Przywódca manager? Niekoniecznie. Może być lider.

A może wizjoner? Niekoniecznie. Czasem typowy analityk uwielbiający model Portera sprawdzi się w roli przywódczej znacznie lepiej niż wizjoner.

Czasem zaś potrzeba wizjonera, który sprawi, że firma swoją innowacyjnością zrobi prawdziwą różnicę.

Na koniec dnia jednak nie jest najważniejsze jaki styl zarządzania preferuje przywódca. Najważniejsze, by w każdej organizacji przywódca był i nią aktywnie przewodził.


Zobacz wszystkie artykuły »

Subskrybuj: