Pivot

Kiedy startupowiec ma jakiś pomysł, jest to od razu pomysł za miliard dolarów. Bo przecież pomysł jest dobry (albo od razu najlepszy). Sposób, w jaki chce ów startupowiec coś osiągnąć, jest dokładnie tym, który da mu pożądany efekt. Wybrany model biznesowy musi też przynieść pierwszy miliard dolarów (milion to tylko milion: miliard – to brzmi dumnie!). Pivot? Dobry przedsiębiorca go nie potrzebuje. Zgadza się?

Oczywiście, że nie. Strasznie durne jest takie myślenie.

Porozmawiajmy o typowym startup founderze

Każdego dnia powstają tysiące firm, na całym świecie. Modeli biznesowych (lub sposobów osiągania sukcesu) jest co najmniej tyle, co założycieli startupów. Jednak nie każdy pomysł jest wystarczająco dobry. Nie każda firma podbije rynek i nie każda usługa spotka się z aplauzem.

Ale typowy założyciel startupu wie swoje. Ma pomysł i go realizuje. Ma dziesięć pomysłów (dziennie), więc w takim przypadku realizuje je wszystkie. Bo co jeśli któryś z nich nie zadziała (a tak przy okazji: nie wyjdzie, nie dlatego, że pomysł był zły lub że implementacja nie była właściwa, ale dlatego, że użytkownicy są głupi lub jeszcze nieprzygotowani na taką rewolucję).

Oczywiście generalizuję. Ale nadal… tak właśnie często jest.

Porozmawiajmy o inwestorach startupowych

Czego chcą inwestorzy? Zarobić pieniądze. A jak zarabiają pieniądze? Dzięki swoim startupom w portfelach i ich rosnącym wycenom. Czy robi im różnice to, jak konkretny startup osiągnie sukces? Co zrobi, aby osiągnąć swoje cele? Ok, czasami tak. Jednak najczęściej nie. Chcą tylko odzyskać swoje pieniądze i zarobić 10x, 100x, a nawet więcej z zainwestowanego kapitału.

Czy obchodzi ich, czy pierwszy pomysł foundera był słuszny, czy nie? Nie bardzo. Czy obchodzi ich, że założyciel startupu zmieni zdanie i zacznie realizować jakiś inny pomysł? No nie. Po prostu chcą mieć swój zwrot z inwestycji.

Czemu więc founderzy startupów tak bardzo uczepiają się swoich pierwotnych pomysłów?

Czy to ego założyciela? Myślę, że w większości przypadków nie. Po prostu się boją. Boją się krytyki. Boją się, że okażą się porażką. Że nie osiągną tego, co obiecali w momencie inwestycji.

I to jest problem. Ponieważ takie myślenie powstrzymuje nas przed osiągnięciem sukcesu w naszym biznesie.

Oczywiście porażka jest porażką. Ale to także lekcja na przyszłość. Lekcja, która jest bardzo ważna. Lekcja, która daje nam ogromnego kopa, którą na zawsze zapamiętamy. Lekcja, z której możemy się uczyć. A jeśli jeszcze nie jest za późno, to jest to lekcja warta wdrożenia w naszym obecnym biznesie. Jak? Próbując czegoś innego.

Co to jest pivot?

Definicja, którą lubię najbardziej (znaleziona tutaj):

Startup pivot lub business pivot ma miejsce, gdy firma zmienia swoją strategię biznesową, aby uwzględnić zmiany w swojej branży, preferencje klientów lub jakikolwiek inny czynnik, który ma wpływ na jej wyniki finansowe. Jest to zasadniczo proces, w którym startup przekłada bezpośrednią lub pośrednią informację zwrotną od klientów na zmianę swojego modelu biznesowego.

Lub w kilku prostych słowach: jest to po prostu zmiana. Zmiana tego, co robimy, na czym się skupiamy w biznesie.

Jakieś sławne pivoty?

Niech pomyślę… może na przyklad:

  • Twitter
  • PayPal
  • Groupon
  • Airbnb
  • Nintendo
  • Starbucks
  • Flickr
  • Instagram
  • Netflix
  • YouTube

… to tak tylko kilka pierwszych z brzegu.

Często jest tak: współzałożyciele firmy zdają sobie sprawę, że użytkownicy/klienci korzystają z ich witryny/produktu/usługi inaczej niż było planowane na początku, więc robią pivot.

Bardzo rzadko pierwszy pomysł jest dobry lub wystarczająco dobry. Często pierwsza koncepcja nigdy nie podbija rynku.

Jednakże aby zrobić dobry pivot, trzeba słuchać i obserwować

Znam założycieli startupów, którzy zebrali pieniądze od inwestorów na swoje biznesy internetowe. W ciągu trzech lat stworzyli produkt. W międzyczasie trzy razy przepisali kod od nowa. Czemu? Bo mógł być lepiej napisany. Ponieważ działał zbyt wolno i ludzie nie chcieliby z tego powodu używać produktu. Bo interfejs mógłby być ładniejszy. Nawet nie pomyśleli o tym, że założenia mogły być błędne. Że może jest coś nie tak z ich podejściem do rozwiązania problemu. Że może lepiej wypuścić coś mniejszego, ale dobrze działającego i zbierać informację zwrotną, która pozwoli im się rozwijać we właściwym kierunku.

Znam osoby, które – jako szefowie – nie pozwalają swoim partnerom biznesowym czy pracownikom realizować żadnego ze swoich pomysłów (nawet tych najprostszych). Nie pozwalają im nawet spróbować. Nie pozwalają im sprawdzić własnych hipotez. Bo nie ma czasu na eksperymenty. Muszą pracować nad rozwijaniem wizji szefa. Tik tak, tik tak. Zegar tyka. A konkurencja przecież goni. Nawet nie pomyśleli, że próbując różnych sposobów, mogą znaleźć ten jeden właściwy.

I to jest najgorsze, co może się wydarzyć. Ponieważ, aby wykonać dobry pivot, trzeba wdrażać pomysły, a następnie obserwować i słuchać swoich użytkowników, czy klientów. Trzeba obserwować, jak się zachowują, aby dowiedzieć się, na czym się skupić, co zmienić i jak.

Pivot? Nie ma w nim nic złego!

Nie ma nic złego w zmianach. Nie ma nic złego w popełnianiu błędów, w eksperymentowaniu, w szukaniu innych dróg rozwoju. Lub w testowaniu innych rozwiązań.

Nie warto bać się zmian. Nie warto unikać pivotów. Warto za to pytać, próbować i eksperymentować.

Na koniec dnia, zmiany są dobre. Pozwalają nam wszystkim utrzymać się na powierzchni.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi:

newsletter zielinski

Na co dzień edukujemy i pomagamy

Zapisz się do listy mailingowej i bądź członkiem społeczności ponad 1000+ subskrybentów zainteresowanych tematami FinTech i marketplace.

Nie wysyłamy niechcianych treści. Zawsze też możesz się szybko i bezpiecznie z listy wypisać.

Leave a Reply

Strategia

Go-to-market strategy, strategie biznesowe, IT, marketingowe, płatnościowe

Strategia w FinTech

Strategia w marketplace

Marketing

Od strategii, po wdrożenie. Działania digital marketingowe dedykowane branży FinTech i marketplace.

FinTech marketing

Marketplace marketing

Regulacje

Consulting, doradztwo i wdrożenie. Od krajowych i międzynarodowych regulacji, po standardy i zalecenia branżowe.

Regulacje w FinTech

Regulacje w marketplace

Software development

Od prostych narzędzi, po ogromne rozproszone systemy transakcyjne. Projektowanie, wytwarzanie, wdrożenie.

FinTech software development

Marketplace software development