Karol Zielinski : Z dziennika pewnego człowieka.

Praca zdalna dla tych, którzy nie umieją w pracę zdalną

W ostatnim czasie na świecie mamy wysyp firm, które z wiadomych powodów starają się oswoić z terminem praca zdalna. I w takim trybie starają się funkcjonować. Jeśli nie miały z tym doświadczenia wcześniej, najczęściej robią to źle.

Praca zdalna – proszę bardzo, pozwalamy

Ostatnio znajomy podzielił się ze mną trafną uwagą.

(…) jak niektóre przedsiębiorstwa zderzyły sie z rzeczywistością. XXI century force shift. I nagle okazuje się że „praca zdalna” to nagle coś co jest w kategorii „możliwe do wdrożenia”

Celniej ująć tego nie można. Nagle okazuje się, że praca zdalna jest czymś, co jednak jest w kategorii możliwe do wdrożenia. Trzeba tylko się było nad tym pochylić.

Poszedłbym jednak z tym wszystkim trochę dalej.

Niedawno dostał mi się w ręce mail jednej z firm działających do tej pory wg mantry „praca zdalna – nie da się”. Poszedł on od HR do wszystkich pracowników.

Nie będę go przytaczał w całości, gdyż nie o to chodzi. Pozwolę go sobie sparafrazować, czy lepiej – opisać jego przesłanie. Otóż pracownik HR napisał w nim, że w związku z rozprzestrzeniającym się w kraju koronawirusem, firma X zwiększa ilość dni pracy zdalnej przysługujących pracownikom biurowym z dwóch, czy trzech miesięcznie o kolejne dwanaście. Wszystkich zainteresowanych zapraszają do składania wniosków w portalu pracowniczym. Potem coś kompletnie niezrozumiałym językiem o zasiłkach opiekuńczych, chorobowych, coś o jakichś papierowych (sic!) oświadczeniach, drukach (chyba) ZUSowskich. No i na koniec wiadomości oczywiście podstawa prawna.

Gorzej już tego zrobić nie można było.

Aha, informują też oczywiście, że za kontrolę wyników pracy pracownika pracującego zdalnie odpowiada jego bezpośredni przełożony.

Jednak mój błąd – dało się to zrobić gorzej.

Praca zdalna – Zarządzie, uświadom to sobie

Wprowadzenie do organizacji modelu pracy zdalnej – nie ważne czy na stałe, czy tymczasowo – jest bardzo dużą zmianą. Nie ma co jej traktować po macoszemu, tak jak każdą inną mniejszą zmianę, jakich w każdej firmie w dowolnym miesiącu następuje co najmniej kilka.

Przede wszystkim to osoby zarządzające organizacją powinny zdać sobie z tego sprawę (czego bardzo często nie robią!). I gdy one zdadzą sobie z tego sprawę, powinny przedsięwziąć odpowiednie kroki, by wprowadzenie tego nowego modelu przebiegło sprawnie i bez straty na jakości pracy.

Praca zdalna znacznie różni się bowiem od pracy w biurze, szczególnie w organizacjach z tradycyjnym podejściem do zarządzania.

To co każda osoba zarządzająca uświadomić sobie w kontekście pracy zdalnej musi:

I najważniejsze: źle wprowadzona praca zdalna może pogrzebać organizację. Dobrze wprowadzona sprawi, że organizacja stanie się bardziej elastyczna, a jej pracownicy będą bardziej zadowoleni.

Praca zdalna – jak ją wprowadzić do firmy?

First things first, czyli najpierw osoby zarządzające. To one muszą zrozumieć o co w pracy zdalnej chodzi i z czym się ona wiąże. Ryba psuje się od głowy. Jeśli wśród osób prowadzących firmę nie będzie pełnego przekonania i wiary w sukces tego modelu, nic z tego nie wyjdzie.

Załóżmy jednak, że ta wiara na najwyższych szczeblach organizacji jest. Co dalej? No więc przystępujemy do przygotowań:

Zapewne różne firmy mają swoje własne indywidualne, dodatkowe potrzeby, które należałoby zaspokoić. Ale to już case by case.

Ok, załóżmy że mamy już wszystko przygotowane. Przystąpmy więc do wdrażania zmian:

I tu znów – pewnie pojawią się dodatkowe, specyficzne punkty dla konkretnych organizacji. Ale to znów – case by case.

Praca zdalna – dla pracownika 

I na koniec coś najmniej oczywistego ze wszystkiego. 

Osoby zarządzające firmami w modelu tradycyjnym, zapominają często o tym, co jest w tym wszystkim najważniejsze: o pracowniku. Mogą używać nie wiadomo jak elokwentnych, wysublimowanych, czy wręcz przeciwnie – luz-blues – słów do wyartykułowania swojej nadzwyczajności i nowoczesności. Ale jeśli zapomną o pracowniku, to gadać sobie mogą równie dobrze do lustra. Tyle samo z tego wyniknie.

Pracownik z 10-, 20-, 30-letnim stażem w organizacjach, w których kazano mu się stawiać o godzinie 8 rano w biurze, 15km od domu, wymyty, ogolony, uczesany i wyprasowany, nie będzie wiedział co ma ze sobą zrobić gdy nagle ktoś mu powie, że ma się teraz stać nowoczesny i pracować w piżamie. Ludzie, którzy całe życie musieli stawiać się w biurze o określonej godzinie, by tam przybijać kartę i ruszać do roboty, najzwyczajniej w świecie nie potrafią pracować zdalnie. I tej pracy zdalnej trzeba ich nauczyć.

I rolą zarządów, osób zarządzających firmą jest wprowadzić taką kulturę pracy w organizacji, by ludziom pracującym w modelu pracy zdalnej pracowało się przynajmniej tak dobrze jak w biurze. Rolą change managera jest wprowadzić ścieżkę szkoleniową umożliwiającą nauczenie takiego modelu pracy poszczególnych managerów. A rolą managerów kolejnych szczebli jest nauczyć czym jest praca zdalna swoich podwładnych.

To jest praca zespołowa. Bez niej, pracownik będzie czuł się zagubiony, a z perspektywy organizacji będzie niewydajny.

Najważniejsze elementy, o które warto zadbać u pracowników pracujących w modelu zdalnym:

Polecam też zapoznać się z materiałami osób, które zjadły zęby na pracy zdalnej i chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami w tym temacie. Na pewno panie i panowie z firm takich jak Nozbe, Buffer, czy Basecamp mają w tym temacie wiele mądrych rzeczy do powiedzenia.

Potrzebujesz więcej informacji?

Myślę, że zainteresują Cię też te dwa artykuły:

W końcu z pracą zdalną wiąże się też często kwestia transformacji biznesu offline do modelu internetowego lub hybrydowego.



Subskrybuj:

%d bloggers like this: