Los, czas i miejsce

,

Obudziłem się dziś przed 8. W Nowy Rok. W namiocie, gdzieś na pustyni. Gdzieś w Jordanii, na Bliskim Wschodzie. I na usta nasuwa mi się tylko jedna myśl: ależ jestem wdzięczny losowi za to, że tu jestem. Nie tylko w tym niesamowitym miejscu. Ale w ogóle. Na świecie, na Ziemi, w tych, a nie innych czasach. Tu i teraz. Że w ogóle istnieje.

Dobrego Nowego Roku. Choć tak naprawdę jestem wręcz pewien, że będzie on wspaniały.

Chcesz dostawać więcej interesujących treści?

Dołącz do ponad tysiąca osób zainteresowanych tematyką przywództwa, budowania biznesu, zarządzania zmianą.

%d bloggers like this: