Po polsku

Po polsku też mi się czasem zdarza coś skrobnąć.

All articles

Gdy przychodzisz na rozmowę o pracę, nie mów że to czego przede wszystkim szukasz, to stabilizacja. Nie mów, że potrzebujesz tej pracy, bo dzieci, dom, kredyt, były mąż, była żona, czy cokolwiek-tam-innego na co potrzebujesz pieniędzy.

Pracodawca szuka kogoś… albo inaczej: zły pracodawca szuka kogoś, kto będzie pracował. Dobry pracodawca szuka kogoś, komu zależy na jak najlepszym wykonywaniu swoich obowiązków, na byciu docenianym, na własnym rozwoju. Dobry pracodawca szuka kogoś, kto pomoże mu w biznesie/pracy/obowiązkach.

Gdy już więc jesteś na tej wymarzonej rozmowie kwalifikacyjnej, nie mów o swojej stabilizacji. Ta przyjdzie sama jeśli u dobrego pracodawcy będziesz dobrze wykonywać swoją pracę.

Zawsze mnie szczerze dziwi, że ludzie osiągający spektakularne sukcesy mogą mieć problemy z pozyskaniem finansowania, czy sponsorów. Przecież z jednej strony powinny ich wspierać instytucje, w ramach których działają (związki, stowarzyszenia, unie, federacje), z drugiej strony sponsorzy sami przecież powinni do nich lgnąć. Tak, nawet jeśli to, w czym są mistrzami, nie jest bardzo popularne i niespecjalnie modne.

Mistrz to mistrz. Człowiek ze spektakularnymi sukcesami to człowiek ze spektakularnymi sukcesami. Nieważne czy w czymś bardziej czy mniej widowiskowym. Najlepszy to najlepszy. Jeden z najlepszych to jeden z najlepszych. Tacy zawsze sprzedają. Takich zawsze warto mieć u swego boku.

Czytam o sytuacji Doroty Banaszczyk, mistrzyni świata w karate, bez wsparcia finansowego od nikogo.

Tak, dziwią mnie takie sytuacje bardzo. Choć po dłuższym namyśle nie wiem czemu. Przecież zawsze tak było. I (mimo, że bardzo tego bym nie chciał) dalej tak jest. I niestety będzie dopóki:

  • „na górze” (w związkach, federacjach, uniach, czy w końcu w ministerstwie) zasiadać będą ludzie niezainteresowani głębokimi reformami
  • sami zainteresowani, a przede wszystkim ich otoczenie, nie nauczą się rozmawiać z potencjalnymi sponsorami i pozyskiwać od nich finansowania

Ad1. „Na górze” muszą zasiąść ludzie, którzy mają pomysł, chęć, plan i są wystarczająco zdeterminowani do tego, by wszystko ułożyć na nowo. Wszystko, od strategii działania, przez wizję ścieżki rozwoju ludzi im „podlegających”, plany szkoleń miękkich, po budowanie sieci kontaktów wśród potencjalnych sponsorów i urzędników.

Ad2. Sami zainteresowani (a raczej ich otoczenie, bo ci powinni skupiać się przede wszystkim na szlifowaniu swoich umiejętności) muszą nabyć umiejętności budowania i utrzymywania sieci przydatnych kontaktów. To oni muszą nauczyć się rozmawiać z potencjalnymi sponsorami. To oni muszą nauczyć się rozmawiać z osobami, które mogą sprawić, by ich podopieczni mieli spokojną głowę.

Mawia się, że najważniejszą i najbardziej pożądaną cechą przedsiębiorcy jest umiejętność ściągania do siebie ludzi nietuzinkowych, utalentowanych, z potencjałem na przyszłość. To samo można powiedzieć o ludziach ze spektakularnymi sukcesami, powiedzmy sportowcami. Bycie najlepszym w swojej dziedzinie to jedno. Niemniej ważna jest jednak umiejetność ściągnięcia do swojego otoczenia ludzi utalentowanych, którzy zadbają o całą resztę.

Ile znaczą budżety dla organizacji?

Sam nie wierzę, że to mówię, ale jednak bardzo wiele.

Budżety są niczym innym jak drogowskazem dla każdego szanującego się i swoją pracę pracownika. Finansowym drogowskazem.

A w szczególności są i być powinny drogowskazem dla każdego pracownika na kierowniczym stanowisku.

Chodzenie po omacku nie ma sensu. Wydawanie pieniędzy na ślepo nie ma sensu. Prędzej, czy później się na takim podejściu przejedziemy.

Bez wiedzy na temat tego, co będzie, albo raczej co ma być – nie jesteśmy w stanie podejmować racjonalnych decyzji strategicznych.

A że jest to wróżenie z fusów? Jasne, że jest. Ale budżety można zawsze zaktualizować.

Obudziłem się dziś przed 8. W Nowy Rok. W namiocie, gdzieś na pustyni. Gdzieś w Jordanii, na Bliskim Wschodzie. I na usta nasuwa mi się tylko jedna myśl: ależ jestem wdzięczny losowi za to, że tu jestem. Nie tylko w tym niesamowitym miejscu. Ale w ogóle. Na świecie, na Ziemi, w tych, a nie innych czasach. Tu i teraz. Że w ogóle istnieje.

Dobrego Nowego Roku. Choć tak naprawdę jestem wręcz pewien, że będzie on wspaniały.