Po polsku

Średnio rozgarnięta małpa sobie z tym poradzi

Robotyka, automatyka, informatyka… technologie i algorytmy – wszystkie te pojęcia mają coś – bardziej lub mniej – wspólnego z „odbieraniem ludziom pracy”.

Zdarza mi się używać sformułowania „średnio rozgarnięta małpa sobie z tym poradzi” do określenia zadania na tyle prostego, że nie potrzeba specjalnych umiejętności, kompetencji, doświadczenia do tego, by sobie w stopniu wystarczającym z tym zadaniem poradzić. Takie zadania to najczęściej rożnego rodzaju zadania powtarzalne, intuicyjne, niewymagające skupienia, często czysto mechaniczne.

Do takich zajęć nigdy nie zaliczałem tych realizowanych w branży kreatywnej. W nich wymagana jest „kreatywność”. Ta zaś wiąże się z wymyślaniem, z działaniem niekoniecznie intuicyjnym, z graniem na ludzkich emocjach.

Zdziwiłem się więc słysząc o algorytmach zaimplementowanych w JP Morgan Chase do pisania tekstów reklamowych. Algorytmach, które jak się okazało osiągają znacznie lepsze wyniki niż copywriter-człowiek.

Choć gdyby się tak nad tym zastanowić – przecież teksty reklamowe nie wymagają specjalnego wymyślania koła na nowo, nie wymagają intuicji. Mając do dyspozycji odpowiednio duże bazy danych, można to spokojnie zastąpić suchą analizą skuteczności słów i całych tekstów, które były używane wcześniej. A granie na ludzkich emocjach? Przecież tylko człowiek wie jak na człowieka może zadziałać X czy Y. No właśnie nie. To też można zastąpić chłodną analizą posiadanych danych.

Wystarczy przestawić trochę myślenie i faktycznie… okazuje się, że matematyka, informatyka, robotyka – wszystko to może wpłynąć na tzw. kreatywność (a może raczej na branżę kreatywną) stosunkowo szybko.

I gdyby tak się dalej zastanowić… czekam tylko na książkę napisaną przez algorytmy. Książkę z nagrodą pokroju Pulitzera, czy Nobla (choć ciekawe komu wtedy tę nagrodę wręczyć? Twórcy algorytmu, recenzentowi, wydawcy?).

Naprawdę czekam na książkę napisaną przez algorytmy, faktycznie uznaną przez krytyków (choć gdyby się tak porządnie zastanowić, to czy tych krytyków nie dałoby się…)

%d bloggers like this: