Po polsku

Polska blogosfera przebadana. Jak oni piszą, tworzą i analizują? [BADANIE]

83 blogerów, 830 odpowiedzi, jedno badanie. Wszyscy z Polski. Jak tworzą, jak promują, czy analizują? Pierwsze takie badanie polskiej blogosfery.

Nie obyło się bez kontrowersji, ale się udało. A liczba chętnych do wzięcia udziału w badaniu utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że takie badanie miało naprawdę sens. Nie wszyscy odpowiedzieli na mój odzew, nie każdy chciał się podzielić tym, jak pracuje. Ale ci którzy się podzielili… no cóż. Powiem krótko: było warto! Dziękuję Wam bardzo!

Przedstawiam Wam wyniki badania polskiej blogosfery. Badania, które zatytułowem

Polscy blogerzy. Polskie blogerki. Jak tworzą, jak promują, czy analizują?

Badanie miało miejsce w lipcu, tego roku. Było anonimowe. Bez nazwisk, ksyw, czy adresów blogów. Jednak możecie być pewni, że wśród ludzi, których poprosiłem o wzięcie udziału w ankiecie znaleźć moglibyście niemal całą śmietankę polskiej blogosfery. Zdecydowana większość z tych wszystkich znanych, lubianych i czytanych zgodziła się wziąć udział. I za to jestem im dozgonnie wdzięczny!

Ankieta podzielona była na trzy sekcje:

  1. Pisanie, tworzenie, publikacja
  2. Promowanie contentu
  3. Analiza bloga

Pierwsza sekcja była najdłuższa, pozostałe dwie trochę krótsze (ale na pewno nie mniej ważne od niej).

Pisanie, tworzenie, publikacja

Wśród pytań w tej części ankiety znaleźć można było pytania dotyczące pierwszej części pracy każdego blogera. Znaleźć tam można było pytania dotyczące kwestii pomysłów na wpisy, samego pisania, jak i publikowania tego, co zostało już napisane.

Okazało się, że polscy blogerzy podchodzą naprawdę profesjonalnie do swojego zajęcia. Zdecydowana większość z nich przygotowuje się zanim coś napisze. Mimo częstego pisania (ponad 62% blogerów pisze kilka razy w tygodniu) i częstej publikacji (ponad 59% publikuje kilka razy w tygodniu), bardzo mała część z nich pisze spontanicznie (niewiele ponad 13%). Blogerzy spisują swoje pomysły na później, by nic im nie umknęło, by o niczym nie zapomnieli. By podzielić się wszystkim tym, czym podzielić się – ich zdaniem – warto.

Co mnie osobiście zaskoczyło to liczba osób piszących bezpośrednio w platformie blogowej (ponad 55%). Byłem raczej przekonany, że – choćby ze względu na możliwość automatycznego wyłapywania błędów przez edytor tekstu – zdecydowana większość z nich będzie raczej tworzyła w programie typu Word, by po poprawieniu ewentualnych błędów wkleić tekst na bloga.

Równie mocno zaskoczony byłem tym, że blisko połowa z badanych blogerów (ponad 46%) publikuje swoje wpisy od razu po ich napisaniu. Nie trzymają się harmonogramów publikacji (takich jest ponad 13%), czy też nie czekają aż opadnie kurz po pisaniu i nie publikują w terminie późniejszym, po przeczytaniu wpisu jeszcze raz, na świeżo.

Promowanie contentu

Jakiś już czas temu Maciej Mediafun Budzich wspominał o tym, że bloger to nie tylko blog. Nawiązując współpracę z blogerem powinno się brać pod uwagę również to, co robi w innych mediach społecznościowych. Jaką ma społeczność wokół siebie. Jak dużą, jak zaangażowaną. Tę tezę potwierdziło pierwsze z moich pytań w sekcji promowania contentu.

Pytałem o to w jaki sposób blogerzy promują to, co stworzyli. Przygniatająca większość (ponad 92%) wykorzystuje do tego dedykowany fan page na facebooku. Drugim co do popularności kanałem dystrybucji treści (ponad 62%) okazał się Twitter, a trzecim znów Facebook – tym razem jednak prywatny profil blogera (ponad 57% badanych zadeklarowało, że wykorzystuje swoje prywatne konto do promowania wpisów ze swojego bloga). Stosunkowo duży odsetek ludzi (ponad 56%) wykorzystuje również Google Plusa. Jak widać – mimo, że platforma ta może i do najbardziej angażujących nie należy, to jednak blogerzy wolą i tam się pojawiać. Zapewne dlatego, że w końcu nigdy nic nie wiadomo – może i tam znajdzie się potencjalny czytelnik. Stosunkowo mało blogerów (ponad 10%) korzysta z LinkedIna (co mnie osobiście bardzo dziwi), czy stron wykopujących a’la wykop.pl (ponad 8%). Największymi przegranymi w tej kategorii okazały się być fora internetowe (jedynie 2% badanych). To, co kiedyś było normą w promowaniu własnego contentu odeszło do lamusa.

To co mnie w tej sekcji najbardziej jednak zdziwiło to stosunek polskich blogerów do tworzenia innych form contentu do promowania tego, co napisali (np. oddzielny obrazek na pinteresta, video czy prezentacja na slideshare’a). To, co osobiście wydawało mi się standardem na Zachodzie – w Polsce jednak nie jest tak popularne. Ponad 68% badanych osób stwierdziło, że nie korzysta z takiej dodatkowej formy promocji.

Analiza bloga

Mimo, że największa grupa badanych (ponad 45%) deklaruje, że najważniejszym wyznacznikiem popularności/sukcesu konkretnego wpisu jest liczba użytkowników, którzy wpis przeczytali, to jedynie trochę ponad połowa z nich sprawdza statystyki swojego bloga często (kilka razy dziennie lub raz dziennie). Co piąty badany analizuje je z kolei rzadziej niż raz na tydzień.

A z czego korzystają? Oczywiście Google Analytics i podobne narzędzia (ponad 97%). Nikt nie zadeklarował, że korzysta z bardziej skomplikowanych narzędzi, np. do eye trackingu. Nikt też nie wspomniał o testach A/B. Jak widać pod tym względem polscy blogerzy nie podchodzą do swojego bloga jak do typowego biznesu webowego (w którym testuje i analizuje się wszystko i wszędzie).

A kim okazali się polscy blogerzy?

Przede wszystkim osobami, które chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Osobami, które nie tylko wypełniały ankietę, ale też kontaktowały się ze mną, rozmawiały, dzieliły się swoimi przemyśleniami. Okazali się też osobami żywnie zainteresowanymi wynikami takiego badania. Chyba każdy chce wiedzieć jak pracują inni. W ten sposób można się przecież wiele nauczyć. I też wiele poprawić w swoim sposobie pracy (pisania).

Bardzo zaskoczyło mnie też tempo odpowiedzi na moją prośbę. Nie spodziewałem się aż takiego odzewu w tak krótkim czasie. Zdecydowana większość blogerów, których prosiłem o udział w badaniu jeszcze tego samego dnia (często w godzinę, czy dwie od wysłania przeze mnie linka do ankiety) odpisywała mi, że wzięła udział w badaniu. Wow! Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!

Mała nauka na przyszłość: okazało się, że całkiem spora liczba osób piszących to socjologowie z wykształcenia lub zamiłowania. Dostałem nie jednego maila z konstruktywną krytyką. Pisali do mnie, że wypełnili, ale zmieniliby to, czy tamto. Przede wszystkim daliby możliwość wyboru więcej niż jednej odpowiedzi w większej liczbie pytań. Takie było pierwotne założenie, aby jednak nie dawać zbyt wiele możliwości rozdrabniania się, ale być może i faktycznie warto było to zrobić. Za takie uwagi również bardzo mocno Wam dziękuję!

Na koniec…

Skoro już się nadziękowałem ile mogłem, to chyba nadszedł czas na podzielenie się z Wami pełnymi wynikami badań. Oto one, proszę bardzo: