Po polsku

Najbardziej pożądana cecha przedsiębiorcy

Jakoś niedawno w jednym z programów zapytano mnie o najbardziej pożądaną cechę, jaką powinien charakteryzować się startupowiec, czy przedsiebiorca w ogólności.

Bez wielkiego namysłu odpowiedziałem: cierpliwość.

Robiąc biznes czekasz niemal bezustannie.

Na złożenie Ci oferty. I kontroferty. I kolejnej.

Na odpowiedź na Twoją ofertę.

Na decyzję partnera biznesowego.

Na wejście w życie TEGO.

Na realizację TAMTEGO.

Na wolniejszą chwilę w kalendarzu Pana X.

Na spotkanie z Panią Y.

I w końcu…

Na osiągnięcie wyników Z. Albo Q. Albo W. I to czekanie jest chyba najtrudniejsze. Wszyscy zakładamy osiągnięcie przychodu (lub wyniku, lub EBIDTy, lub jeszcze czegoś innego) na konkretnym poziomie w konkretnym czasie. A później życie weryfikuje nasze założenia i okazuje się, że trzeba poczekać dłużej. A później jeszcze dłużej. I jeszcze…

I w tym momencie wielu przedsiębiorców odpuszcza. Bo już nie może, bo już nie ma sił, bo już stracił wiarę, bo już zabrakło mu pomysłów. Bo… no właśnie, bo… zawsze znajdzie się jakieś bo. A powód nie jest istotny.

Najważniejsze jest to, że żaden sukces nie przychodzi od razu. Nie przychodzi jutro. Ani pojutrze.

Tzw. overnight success ładnie wygląda w bajkach opowiadanych przez mówców motywacyjnych. Tak naprawdę ten cały „success” to najczęściej wynik dziesiątek, setek, czy tysięcy godzin, dni, czy nocy różnej maści pracy. I wielu takich chwil, w których nasza cierpliwość jest wystawiana na bardzo poważną próbę.

%d bloggers like this: