Po polsku

Jak wyceniać projekty IT?

Wyobraźmy sobie, że mamy usługową firmę IT, do której przychodzi klient i prosi o zrealizowanie projektu informatycznego. Siadamy, wyceniamy, wysyłamy ofertę. Ekhm. No właśnie… wyceniamy.

photo credit: onerty

Przy okazji pierwszego dnia infoShare‘a Łukasz Miądowicz zadał mi dość proste, ale jednocześnie ciekawe pytanie: w jaki sposób wyceniać projekty IT?

Postaram się odpowiedzieć na to pytanie najprościej jak tylko potrafię.

Godzinowo

Krótko mówiąc: siadasz z klientem i opisujesz z nim wspólnie wszystkie potrzeby projektowe (nawet jeśli dostarczył Ci wcześniej gotową specyfikację!). Spisane? To teraz siadasz ze wszystkimi członkami zespołu, którzy będą odpowiadali za zrealizowanie projektu (grafikami, webmasterami, programistami, marketingowcami etc). Z każdym z członków projektu omawiasz projekt i wszystkie(!) jego elementy. Rozpisujesz na części pierwsze każdą pojedynczą funkcjonalność, widok, czy mechanizm. Rozpisane? To wyceniasz każdy element projektu godzinowo.

Stworzenie layoutu danego elementu zajmie 6h? Wpisujemy. Pocięcie 4h? Wpisujemy. Zaprogramowanie 3h? Wpisujemy. Teraz jeszcze dodajmy testy. I gotowe. Element wyceniony. Teraz następny i następny, i następny. Aż wycenimy wszystkie. Mamy wszystkie? To teraz dodajmy jeszcze całościowe testy oraz instalację i konfigurację na docelowym serwerze produkcyjnym.

I wiemy już ile roboczo-godzin zajmie nam projekt.

Dodajmy bezpieczną granicę do wyceny godzinowej

A teraz spójrzmy na to, co przed chwilą wyceniliśmy. Realne? Pewnie tak nam się teraz wydaje. Więc dodajmy coś do naszej wyceny. Konkretniej dodajmy 20-30%. Dodajmy taką nadwyżkę do każdej wyceny godzinowej pojedynczego elementu (do wyceny layoutu, webmasterki, programowania etc).

Pieniądze + cap

Mamy już (w miarę bezpieczną) wycenę godzinową. Więc zamieńmy ją w pieniądze.

Ile kosztować u Ciebie będą prace graficzne? 50zł netto za godzinę? To pomnóżmy ilość godzin potrzebnych na stworzenie layoutu razy tę stawkę. Webmasterka to koszt 60zł za godzinę? To mnożymy stawkę razy ilość godzin. Programowanie 70zł? Jak wcześniej.

Mamy wycenę godzinową, mamy konkretne stawki pieniężne. Zsumujmy więc całość.

I w ten sposób osiągnęliśmy capa. Czyli maksymalną kwotę, jaką przyjdzie zapłacić klientowi w tym projekcie.

Jak działa cap?

Cap to nic innego jak maksymalny koszt projektu. Czyli jeśli na projekt będzie trzeba poświęcić dokładnie tyle roboczo-godzin (lub więcej), ile założyliśmy przy wycenie – klient zapłaci właśnie tyle. Jeśli na projekt będzie trzeba poświęcić mniej czasu – klient zapłaci odpowiednio mniej.

Dlaczego cap?

Krótko: daje bezpieczeństwo.

A konkretniej: wykonawca może bezkarnie zawyżyć wycenę projektu (przyjąć jakąś bezpieczną granicę/nadwyżkę do każdego wykonywanego elementu).

Klient zaś czuje, że nie będzie oszukany. Dostanie dokładne raporty godzinowe, z których będzie wynikała kwota, jaką przyjdzie mu zapłacić.

Jeśli:

  • wykonawca wyceni projekt na swoją niekorzyść (przyjmie za małą liczbę godzin), to klient nie musi się tym przejmować – zapłaci tyle, ile miał w wycenie
  • wykonawca wyceni projekt na swoją korzyść (przyjmie za dużą liczbę godzin), to klient zapłaci mniej

Win-win

Mamy więc tu do czynienia z prawdziwym win-win. Każdy wygrywa, czuje się bezpieczny, na koniec nie będzie czuł się oszukany.

Oczywiście trzeba tylko zadbać o:

  • odpowiednią edukację klienta, żeby zrozumiał czym cap jest
  • dobrą wycenę godzinową i nieprzesadzoną, ale bezpieczną nadwyżkę do każdego elementu, który przyjdzie wykonawcy tworzyć
  • dobry i rzetelny raport godzinowy, który pokazywał będzie ile czasu trzeba było poświęcić na konkretne zadanie

Fin. :)

A jak Tobie się podoba taki sposób wyceny projektu?

%d bloggers like this: